poniedziałek, 6 stycznia 2014

EKO - skórzana spódniczka z kontrafałdami

Wpadłam w spódniczkowy szał, tak więc póki wena mnie trzyma szyję ile mogę. Tym razem spódniczka wykonana z grafitowej eko-skóry.





Materiał jest lekko sztywny więc podczas szycia miałam pewne kłopoty, no i oczywiście znów złamałam igłę.



 



niedziela, 29 grudnia 2013

Kontrafałda... Barok kontra Vintage

Święta Święta i po Świętach. Czas wziąć się do roboty i tak też się stało. Trochę natchnął mnie zbliżający Sylwester ale też cena spódnicy na sklepowej wystawie. Tak więc już wiadomo o czym będzie dzisiejszy post. Uszyłam dwie ale wiem, że na tym się nie skończy. Na tą pierwszą dosyć długo szukałam materiału bo miałam swoją wizję dotyczącą wzoru. Udało mi się znaleźć pewną tkaninę na stronie internetowej ale tak to już jest, że zdjęcie czasem nas troszkę oszukuje. Jest to pierwsza spódnica tego typu uszyta przeze mnie i dlatego jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Wiem też, że praktyka czyni mistrza, dlatego też wzięłam się od razu za drugą spódniczkę :)


 








 Taka mała ciekawostka co do drugiej spódnicy, została uszyta z materiału obiciowego :) 













piątek, 13 grudnia 2013

Renowacja komody

Ostatnio mało co szyje, jakoś brak chęci a nawet i czasu, bo większość tego drugiego poświęciłam na odnowienie a w zasadzie postarzenie komody :) Tak to już ze mną jest, że jak coś sobie wymyślę to muszę to zrealizować. Dosyć długo szukałam odpowiedniej komody, ponieważ mam pewne ograniczenia metrażowe, finansowe a także spore wymagania. W końcu znalazłam taką, którą chciałam.



Szczerze mówiąc z wyglądu mi się nie podobała, chodziło głównie o wielkość a także układ szuflad i szafek.
Komoda z sosny stała na takich drewnianych kulach co koniecznie musiałam zmienić.
 Nie robiłam zdjęć z każdego procesu przemiany komody bo w zasadzie nie bardzo mi się chciało a poza tym na różnych stronach internetowych jest mnóstwo artykułów jak odrestaurować meble krok po kroku. 
Do przemiany tej komody potrzebowałam kilku rzeczy:
Komoda sosnowa - 340 zł
Biała farba do drewna - 35 zł
Brązowa farba do drewna - 22 zł
Gąbka
Papier ścierny - 5 zł
  Gałki stylizowane na stare - 24zł
Nogi gięte ludwik - 50 zł
Złota farba -  13 zł

Całkowity koszt wyniósł mnie w granicy 490zł - 500zł


  
Dla mnie jednak najważniejszy jest efekt końcowy, z którego jestem bardzo zadowolona 



czwartek, 7 listopada 2013

Konkursowa lala... "szyje - pomagam"

Jakiś czas temu dostałam informacje o konkursie
 "szyje - pomagam",
 długo się nie zastanawiałam i postanowiłam wziąć udział.
 Zadaniem było uszyć maskotkę, lalkę, 
misia lub cokolwiek innego ale w ślubnej kreacji.
 Wszystkie uszyte maskotki mają być później zlicytowane a cały dochód z licytacji przekazany fundacji
 "Akogo" Ewy Błaszczyk. 
Więcej informacji o konkursie znajdziecie pod linkiem: 

Było to dla mnie ogromnym wyzwaniem, ponieważ nigdy
nie szyłam maskotek, lalek i tym podobnych.
Jednak podjęłam to wyzwanie, które w późniejszym czasie przerodziło się w przyjemność. Na początku nie było łatwo musiałam sobie wszystko poukładać w głowie jak chcę żeby ona wyglądała od stóp do głów. Stworzyłam nawet pewną mapę potrzebnych mi rzeczy. Przechodząc do realizacji planu uświadomiłam sobie, że to wcześniejsze planowanie okazało się najprostszą
 rzeczą w całym moim przedsięwzięciu.
Pracę podzieliłam sobie na etapy, zaczynając od papierowego szablonu a kończąc na welonie. Poświęciłam się temu całkowicie, po pierwszym dniu miałam już całą sylwetkę z włosami i cieszyłam się jak małe dziecko.
W kolejnych dniach powstała twarz w sumie to dwie, z których do końca nie jestem zadowolona :/, potem sukienka, buty, biżuteria no i welon. Druga twarz jest z drugiej strony głowy trzeba tylko przerzucić włosy i ubrać sukienkę na drugą stronę. Pamiętam właśnie z dzieciństwa szmacianą lalkę, która byłą dwustronna i wykorzystałam ten pomysł w tej lalce. Choć nie jest najpiękniejszą lalką na świecie, mnie się podoba bo wiem, że ja ją stworzyłam i włożyłam w to dużo serca i uśmiechu.


Wrzucam kilka zdjęć z etapów powstawania lalki










sobota, 2 listopada 2013

Gorsetowe wspominki...

Po bardzo długich poszukiwaniach jakichkolwiek śladów zdjęć gorsetów które jeszcze kiedyś udało mi się uszyć ale nie udało mi się pokazać, dziś te poszukiwania zakończyły się sukcesem. 
Więc dorzuca kolejne dwa gorsety uszyte prze zemnie :) 

1. Jeansowy gorset został uszyty z nogawek starych jeansów. Materiał był dosyć elastyczny więc idealnie się nadawał 



2. Kwiatowy gorset uszyty z nieco sztywnego materiału, ale ogólnie prezentował się bardzo dobrze 

 

Gorset kwiatowy był w dwóch wersjach krótszej i dłuższej ale znalazłam tylko zdjęcie tyłu